Spalacze tłuszczu – z czym to się je?

Bez wątpienia, spalacze stały się już dawno temu tematem do debat i sporów – skuteczne, czy nie, jak w ogóle z nich korzystać i po co? Na te pytania postaram się odpowiedzieć, chociaż przyznam, że to nie takie proste. Ale na początek – czym w ogóle jest ten suplement?

 

Jest po prostu odżywką, która ma na celu pozbycie się tkanki tłuszczowej, poprzez zwiększenie aktywności psychoruchowej i poprawę wydolności. Brzmi prosto, prawda? Zazwyczaj chodzi w nich o to, że działają dzięki nasileniu procesu produkcji ciepła, co jest związane z pobudzeniem wydzielania katecholamin – zmniejszeniem ich rozpadu, oraz zwiększeniem aktywności białek rozprzęgających. W ich składzie możemy znaleźć między innymi składniki poprawiające naszą wytrzymałość, takie jak: kofeinę, kapsyicynę z pieprzu kajeńskiego, ekstrakt z gorzkiej pomarańczy. Czyli nic strasznego!

Kiedy je stosować?

Tu, być może wielu zasmucę, ale… Kiedy stosujesz zbilansowaną dietę, oraz regularnie trenujesz i widzisz, że efekty nie są już aż tak zadowalające, jak wcześniej, czyli następuje zwyczajne spowolnienie redukcji. Jest to naturalny proces u osób trenujących i jest to oczywiście jednoznaczne z tym, że wciąż kontynuujesz swój plan dietetyczny, oraz treningowy, w innym wypadku, nie ma to sensu – otóż zażywanie spalaczy w żaden sposób nie łączy się z tym, że możesz już dać spokój wyżej wymienionym nawykom. Sam dobór suplementu, lepiej pozostawić dietetykowi, lub trenerowi personalnemu, ponieważ nie jest to „wszystko jedno” – różnią się one składem, chociaż czasem w minimalnym stopniu, może mieć to znaczenie. Jednak jeśli się na tym znasz, spokojnie możesz wybrać produkt na własną rękę.

Kto powinien dać sobie spokój?

Przede wszystkim ten, kto myśli, że spalacz zastąpi mu dietę i ćwiczenia. W żaden sposób tabletka nie jest w stanie pozbyć się 20 kilogramów nadwagi, jeśli siedzimy tylko i wyłącznie na kanapie. Takie cuda nie istnieją, mimo że zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy potrafią wciskać nam takie chore teorie. Osoby z wysokim poziomem tkanki tłuszczowej, w ogóle nie powinny brać się za suplementację – najpierw zmiana nawyków żywieniowych, dobór aktywności, a gdy – tak jak wcześniej wspomniałam, efekty zaczynają spowalniać, zabieramy się za dodatkowe wsparcie.

Naturalne spalacze? Tak, istnieją!

  1. Imbir – bardzo korzystnie działa na przewód pokarmowy – pobudza wydzielanie enzymów trawiennych i neutralizuje kwasy żołądkowe. Doskonale likwiduje wzdęcia i poprawia trawienie. Poza tym, łagodzi bóle mięśniowe i może zmniejszać stany zapalne związane z artretyzmem, rozgrzewa organizm, powoduje wzrost termogenezy.
  2. Kurkuma – zmniejsza leptynoodporność (niewrażliwość komórek na leptynę). Ten hormon zwyczajnie odpowiada za apetyt, wysyła sygnał do mózgu, że jesteśmy już najedzeni.
  3. Cynamon – reguluje poziom insuliny we krwi, więc hamuje nagły przypływ apetytu – szczypta cynamonu sprawdza się nie tylko w szarlotce – odrobina do pomidorowej, działa cuda dla kubków smakowych! 😊
  4. Ocet jabłkowy – wspomaga trawienie i reguluje ciśnienie tętnicze. Hamuje wchłanianie się tłuszczy z pożywienia w organizmie i usuwa ich złogi.
  5. Witamina C – pomaga rozpuszczać i trawić tłuszcze, dzięki temu przyspiesza przemianę materii.
  6. Zielona i czerwona herbata – ja osobiście uwielbiam herbaty i piję je litrami, lecz te dwie konkretne przyspieszą waszą przemianę materii.
  7. Czarna kawa – zawiera kofeinę, która również znajduje się w składach spalaczy tłuszczu. Pobudza nas do działania, zwiększa koncentrację, pracę mózgu, zwiększa zdolności wysiłkowe.
  8. Czosnek – działa silnie rozgrzewająco, przyczynia się znacznie do spalania tłuszczu.
  9. Pieprz kajeński (chili) – główne substancje czynne zawarte w papryce chili to kapsaicynoidy, a zwłaszcza kapsaicyna, oleista substancja drażniąca, która powoduje ostry smak papryki. Pieprz kajeński powoduje wzrost termogenezy oraz hamuje apetyt dzięki zawartości kapsaicyny (częstego składnika spalaczy).

Podsumowanie

Jeśli jesteś osobą aktywną, która regularnie dba o to, co pojawia się na talerzu, posiadasz nienaganną mobilizację do aktywności fizycznej i jednocześnie masz za sobą już długą drogę, która ostatnio zwolniła tempo i jakiś czas nie możesz go podkręcić – śmiało możesz zasięgnąć pomocy w postaci suplementów. Na takie okazje właśnie są. Jeśli jednak jesteś kanapowym wyjadaczem i profesjonalistą w leniuchowaniu – odpuść, odchudzony zostanie tylko Twój portfel.

 

Bądźmy w kontakcie:

  1. https://likeactive.com/marta-flak
  2. https://www.facebook.com/dietetyka.online/
  3. https://www.instagram.com/dietetykazmarta/

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *