Paulina Raszewska – trener Muay Thai

Witamy wszystkich bardzo serdecznie.

Mamy przyjemność prowadzić ten wywiad z Paulina Raszewską, która jest trenerem Muay Thai, oferującą treningi grupowe oraz indywidualne

LA: Witamy serdecznie Pani Paulino
P: Cześć

LA: Proszę opowiedzieć czy Pani prowadzi zajęcia grupowe, czy również indywidualne?
P: Prowadzę zajęcia dla kobiet. Oferuję zajęcia grupowe, ale również indywidualne, które niewątpliwie są lepszym rozwiązaniem, jeśli komuś zależy na szybszych efektach w nauce.

LA Dlaczego właśnie Muay Thai, a nie jakikolwiek inny rodzaj sportów walki?
P: Swoją przygodę ze sportami walki zaczynałam od MMA. Jednak nie odpowiadało mi leżenie i ściskanie się na macie czyli słynny parter. Lubię kiedy coś się dzieje w sporcie. W Muay Thai, czy K-1 znalazłam to co lubię. Lubię dużo boksować, jestem bardzo silna i mam ciężkie ręce, co mogą potwierdzić trenujący ze mną koledzy 🙂 Poza tym zawsze miałam chyba więcej testosteronu niż powinnam, bo ciągnęło mnie do tego typu sportów. Boks tajski to również kolana, łokcie, podcięcia oraz praca w klinczu. Właściwie można bić wszystkim czym się da, co czyni ten sport jednym z brutalniejszych. Ale te techniki mogą się świetnie sprawdzić w samoobronie. Jednak proszę pamiętać, że podczas luźnych zabaw na macie nie używamy łokci ze względów bezpieczeństwa.

LA: Na pewno w Pani życiu był przełomowy moment, kiedy zdecydowała się Pani iść w stronę sportów walki. Co to był za moment?
P: Pamiętam jak dziś. Oglądałam KSW i wchodził Mamed do ringu. Wszyscy skandowali jego nazwisko, a mi aż serce szybciej zabiło i powiedziałam w myśli „ja też tak chcę”. Po kilku latach ciężkiej pracy, doczekałam się tego momentu. Spełniłam swoje marzenie. I właśnie dla takich momentów warto żyć.

LA: Czy są jakieś zdobyte nagrody przez Panią?
P: Są. Posiadam wieloletnie doświadczenie jako zawodniczka w formułach: Sanda – wielokrotna mistrzyni Polski, również w międzynarodowych MP, K-1, Muay Thai – wicemistrzyni Polski na arenie amatorskiej jak i zawodowej w Polsce i w Szwecji. Niestety w moim życiu przyszedł moment, w którym trzeba było stanąć przed wyborem praca, czy trening, mój wybór był raczej oczywisty. W Polsce zawodnicy są skazani na siebie, a na walkach nie zarabia się kokosów. Jest to przykre, ale taka jest rzeczywistość. Jednak nie ma co się załamywać, jestem szczęśliwa, że jestem blisko tego sportu, mogę przekazywać innym swoje doświadczenie i wiedzę. A treningi? trenuję w każdej wolnej chwili, nie dlatego, że muszę, a dlatego, że tego chcę.

LA: Co wyróżnia Pani jako trenera na tle innych trenerów sportów walki?
P: Atmosfera. My z moimi Podopiecznymi po prostu zwyczajnie się lubimy. Oprócz treningów, organizujemy wspólne wyjścia na imprezy, spotkania itp. Człowiek po pracy jest zmęczony, ale zazwyczaj psychicznie. Ja dbam o to, aby utrzymać równowagę między zmęczeniem psychicznym, a fizycznym. Nie oszczędzam Dziewczyn, pokazuję im, że ich granice są dużo dalej niż głowa im podpowiada.

LA: Czy duża jest konkurencja pośród klubów sportów walki i trenerów personalnych?
P: Pośród klubów sportów walki na pewno jest duża konkurencja. Natomiast pośród grupy stricte kobiecej ? zwłaszcza w sztukach walki – jeszcze nie. Myślę, że tkwi w tym ogromny potencjał, ponieważ kobieta niczym nie odbiega od mężczyzny (oprócz siły fizycznej). Niewątpliwie jest to grupa niedoceniona, a ja (mam nadzieję) zmieniam ten pogląd.

LA: Ile razy w tygodniu prowadzi Pani treningi?
P: Jeśli chodzi o zajęcia grupowe – mamy 3x w tygodniu treningi, a koszt miesięczny karnetu jest bardzo niski. Zwłaszcza na tle konkurencji. Trzeba pamiętać, że pierwszy trening jest za darmo. Jeśli chodzi o treningi indywidualne ? nie jestem droga 🙂

LA: Gdzie dokładnie odbywają się zajęcia?
P: W Warszawie, w klubie Copacabana przy ul. Garażowej 4 (przystanek Woronicza).

LA: Wiele osób twierdzi, że prawdziwych sztuk walk już nie ma, a wszystko się przekłada na czystą rywalizację sportową: zdobycie medali, pasów, odznaczeń. Czy Muay Thai też możemy już zaliczyć tylko do sportowej dyscypliny, czy jednak zostało coś z tradycji, z szeroko pojętej sztuki walki?
P: Muay Thai jest jedną wielką tajską tradycją. Mam wrażenie, że zakładanie owijek jest czymś mistycznym, przeżyciem duchowym, niż zwykłą czynnością. Przed walką zawodnicy wykonują słynny taniec WAI KHRU – oddający cześć, hołd, szacunek ucznia swojemu mentorowi. Podczas walk zawsze słychać ich specyficzną tajską muzykę. To co mi się podoba i wyróżnia tajskich zawodników to jaskrawe barwy ich spodenek – to również znak rozpoznawczy Muay Thai. Byłam w Tajlandii, miałam okazję potrenować w jednym z gymów. Spartańskie warunki, bardzo wysokie temperatury i…. picie wody z jednego kubka 🙂 ma to swój oryginalny i niezapomniany klimat.

LA: Czy w Muay Thai, są techniki i kombinacje, które można zastosować przy samoobronie dla kobiet? Na przykład obrona przed chwytami, obrona przed duszeniem, obaleniami, obrona przed atakiem nożem itp.?
P: To nie Krav Maga. Nie uczymy jak najszybciej obezwładnić przeciwnika. Ale proszę pamiętać, że to jak sama nazwa wskazuje – sztuka walki. Walki wręcz. Każda dyscyplina sportowa czy to boks, czy jiu-jitsu, zapasy, judo, kick-boxing jest w stanie nam zagwarantować czynną obronę siebie. Po moich zajęciach umiesz użyć swoich pięści, umiesz wysoko kopnąć, użyć łokcia, czy kolana. Ogromny wachlarz możliwości do samoobrony. Jednak jestem zwolenniczką nieszerzenia agresji i nieprzenoszenia umiejętności poza salę treningową, ponieważ te złe emocje zostawiamy na macie. Mimo wszystko, warto mieć tą pewność, że w razie przypadku nie jesteśmy całkowicie bezbronne.

LA: Skąd się wziął pomysł właśnie na bycie trenerem?
P: Na pewno nie z nudy. Posiadam wieloletnie doświadczenie jako zawodniczka formuły Muay Thai, K-1, Sanda, MMA. To doświadczenie zdobyłam na arenie amatorskiej jak i zawodowej, w Polsce oraz za granicą. Bycie trenerem nie jest dla mnie pracą, a pasją, którą znam ?od kuchni?.

LA: Jaki jest Pani cel jako trenera?
P: Moim celem jest przekazanie swojej wiedzy innym w jak najlepszy sposób, a motywacją do lepszej pracy są efekty u moich podopiecznych, które są coraz lepsze z treningu na trening.

LA: Czy interesuje się Pani innymi rodzajami sportu, albo jakąś filozofią, jogę?
P: Jasna sprawa. Uwielbiam jeździectwo, kocham konie, jeżdżę od dzieciństwa. Mam wspaniały kontakt z końmi, rozumiem ich zachowanie, świetnie się dogadujemy. I lubię ćwiczyć w domu z ciężarami.

LA: Czy uprawianie sportu przydaje się w codziennym życiu, pod względem wzmocnienia charakteru, dążeniu do celu, nie poddawania się itd.?
P: Sporty walki kształtują i zmieniają charakter na zawsze. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie na okrągło trzeba walczyć o swoje. Sport uczy niezłomności, systematyczności i dążenia do celu. Sport również pomaga rozładować stres, napięcie, pozwala pozbyć się negatywnych emocji, a także wyzwala się dopamina ? hormon szczęścia. Same plusy i zalety. Słowem ? przez sport jesteśmy zdrowsi, szczęśliwsi i bardziej wyluzowani. A te wszystkie czynniki sprawiają, że nam się chce, mamy motywację i siłę do działania oraz pokonywania własnych słabości i przypadków losowych.

LA: Jako trener personalny zajmujący się boksem tajskim, jak Pani widzi dalszy rozwój danego rodzaju sportu?
P: Tak jak wspominałam, potencjał w grupie kobiet jest ogromny. Kobiety są chętne do treningów, do ciężkiej pracy nad sobą, swoim ciałem. Ale uważam, że wciąż jest to temat tabu ?Kobieta w sportach walki?. Staram się przezwyciężyć ten stereotyp, że to mało kobiece. To bzdury. Nikt nie każe być każdej walczącej od razu zabijaką w ringu. Pamiętajmy, że trenujemy również dla siebie, dla swojego ciała i lepszego samopoczucia.

LA: Jakie ma Pani plany na przyszłość?
P: Chciałabym być czołową trenerką kobiet w sportach walki !

LA: Co Pani sądzi o naszym projekcie?
P: Bardzo fajna inicjatywa. W łatwy i prosty sposób można znaleźć osobę, która nas interesuje. Do wglądu mamy również zdjęcia, filmy, wywiady. Już na samym początku dowiadujemy się bardzo dużo na temat konkretnego trenera czy firmy.

LA: Dziękujemy bardzo Pani za wywiad
P: Dzięki! I pozdrawiam wszystkich miłośników sportów walki!

Like Active
Like it: Live it

Komentarze

  1. Muay Thai napisał:

    Fajny wywiad. Paulina Raszewska, to bardzo ciekawa osoba na polskiej scenie sztuk walki.
    Nawet nie tylko to, że jest kobietą. Ale samo jej podejście do tematu Muay Thai – daje do myślenia.

  2. Arek napisał:

    Bardzo ciekawy artykul.

Komentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *